01 września 2026

wrzesień 2026 / 1


~~
(...) upływem czasu zatarte wspomnienia
w obrazach niekompletnych,
wyłaniających się w kadrach chwil zapamiętanych,
a tak bliskich mojemu sercu.

Strumyczek,
wijący się malowniczo pomiędzy wzgórzami
- w czas wiosennych roztopów
stawał się rwącą, niesforną rzeką,
podchodzącą pod progi wiejskich chałup,
pobudowanych z drewnianych bali,
z dachami, krytymi strzechą.

Obie strony potoku porośnięte olchami
i bujnie ścielącą się pod nimi gęstwiną paproci;
w jednym miejscu przecięte koleinami
wyżłobionymi przez koła wozów konnych,
przejeżdżających przez wiele lat do polanki,
rozpościerającej się malowniczo
pod skalnym urwiskiem.

Podejrzenia moje
- nie potwierdzone przez starszych wiekiem mieszkańców wioski -
kierowały się ku stojących dawno temu w tym miejscu,
zabudowań jakiegoś domostwa ..

W ścianie urwiska widniała dosyć pokaźna jaskinia,
którą to skrzętnie wykorzystywali Cyganie,
używając jej w formie piwniczki,
w corocznych, kilkudniowych postojach małego taboru
na owej polance.

Na czas pobytu taboru cygańskiego
- my - dzieciaki z pobliskich domostw,
musieliśmy rezygnować z jaskini,
będącej przez większość roku naszym miejscem spotkań.

Żal utraty i łzy wzruszenia, we wspomnieniach z lat mojego dzieciństwa w Beskidach (...)
~~

Brak komentarzy:

wrzesień 2026 / 1

~~ (...) upływem czasu zatarte wspomnienia w obrazach niekompletnych, wyłaniających się w kadrach chwil zapamiętanych, a tak bliskich mojemu...