~~
~~
Koniec wakacji — mina niezbyt tęga
U tego z tornistrem ...
Czeka go mitręga
Całorocznej pracy, ocenianej srogo
A w głowie jeszcze pola, piach i błogość ...
A ten — na łańcuchu — wskazuje mu drogę
- Szelmowski uśmieszek -
A ten — na łańcuchu — wskazuje mu drogę
- Drwiące spojrzenie -
Do budy, do szkoły, już pora, mój drogi
Pierwszy września za pasem — koniec swobody ...
Łańcuch wstydliwym dzisiaj jest już utrapieniem
Dla takich, co stosują je jeszcze dla piesków
Strzegących ich obejścia całoroczną wartą
Szkolne zatem zajęcia z wiedzą tam zdobytą
Mogą wreszcie uwolnić z łańcuchów te psiaki
Które jeszcze ich wiążą w niewolniczej służbie ...
A ten — na łańcuchu — wskazuje mu drogę
- Szelmowski uśmieszek -
A ten — na łańcuchu — wskazuje mu drogę
- Drwiące spojrzenie -
Do budy, do szkoły, już pora, mój drogi
Pierwszy września za pasem — koniec swobody ...
Niektórych już w tym roku czekają matury
I start w dorosłe życie, lub uczelni mury
Jednych jak i drugich pojęcie kultury
Zapewne już takowe, że łańcuchy piesków
Znajdą się wnet na złomie
Z pieskim szczęściem, łezką ...
A ten — na łańcuchu — wskazuje mu drogę
- Szelmowski uśmieszek -
A ten — na łańcuchu — wskazuje mu drogę
- Drwiące spojrzenie -
Do budy, do szkoły, już pora, mój drogi
Pierwszy września za pasem — koniec swobody ...
~~

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz